Reportaż z obozu szkoleniowo-wypoczynkowego w IŁAWIE
04.08.2003 - 17.08.2003
|
|
|
" 4 sierpnia 2003 roku wyjechaliśmy na obóz wypoczynkowo-szkoleniowy do Iławy. Droga była długa i wszyscy niecierpliwie oczekiwaliśmy celu swojej podróży. Spotkaliśmy się tam z grupą z Elbląga, tańczącą w standardowej formacji Jantar. Mowę powitalną wygłosił nam na krótkim apelu don Antonio (dla mniej wtajemniczonych szanowny pan Antoni Czyżyk). Już w dzień przyjazdu pełni entuzjazmu tancerze wzięli udział w szkoleniu z państwem Pawelcami. Następnego dnia było nas już dużo więcej, gdyż dołączyła do nas grupa z Malborka i młodsi tancerze z Elbląga. Podzielono nas na cztery grupy: A,B,C,D. A-najmłodsza grupa. B- 12-13 klasa D, C C- 14-15 D i C, pow. 15 klasa D, C. D - tancerze od B klasy w górę.
Rano przed śniadaniem były biegi dookoła Jezioraka (tak nazywał się zalew w Iławie). Później wszyscy, a właściwie większość z nas (niektórzy mieli czysto) zabierała się za porządkowanie pokoi, bo o 9.30 chodziła komisja czystości. Każdy starał się jak mógł. Nie zawsze wychodziło jak byśmy chcieli. Najlepszymi okazali się chłopcy: Tomek i Sławek z Lublina, oraz Bartek i Maciek ze Stalowej Woli. Mieliśmy gimnastykę, trening przed obiadem, trening po przerwie poobiedniej oraz wieczorny practis. W La odbyły się szkolenia z panem Przemienieckim i państwem Pawelcami. Szkolenia ze ST prowadził pan Kiszka i jego partnerka pani Gosia oraz don Antonio. Należy zaznaczyć, że p.Czyżyk był najwyższą władzą na obozie. Poobiednie zajęcia mieliśmy z panią Asią i panem Konradem Dąbskimi. Zajęć z La było więcej. Na jedne takie zajęcia przynieśli kamerę i nagrywaliśmy się wzajemnie podczas tańca. Później oglądaliśmy ten film w pokoju pani "Koszmar" ,kierowniczki tego obozu. Kiedy nadchodziła 22.30 lub 23.00 (tak zaczynała się cisza nocna) pojawiała się w drzwiach naszych pokoi i gasiła światło. Nawet nie zwracając uwagi czy są pościelone łóżka! Mimo tego wszyscy lubiliśmy panią "Koszmar". Podczas chrztu obozowego objawiła się w twarzowym stroju, zresztą jak jeszcze kilku innych członków kadry. Byli ubrani na czarno, coś w stylu punk, mieli czarne., mocne makijaże oraz włosy roztargane lub uczesane jak punk.
Prawdziwym hitem tego obozu była gra w psychologa. Nauczyliśmy się jej podczas imprezy imieninowej Diany. Podczas pobytu w Iławie odbyliśmy rejs statkiem po Jezioraku. Kalina nawet trochę sterowała . Byliśmy na ognisku, podczas którego zabrakło chleba!!! Mieliśmy wycieczkę do stadniny ,gdzie zrobiliśmy sobie grila i pojeździliśmy na koniach. Zwiedziliśmy też zamek w Malborku. Wolne wieczory wypełniły nam dyskoteki i spacery do miasta. W Iławie odbywała się wówczas "Złota Tarka"- to były jakieś koncerty jazz-owe..
Zadowoleni ze wspólnego pobytu i wykończeni fizycznie musieliśmy wrócić do Lublina, Chełma i Stalowej Woli. Z niecierpliwością oczekujemy przyszłych wakacji z nadzieją, że uda nam się jeszcze kiedyś spotkać na równie wspaniałym obozie."
Gosia Tomasiak - KTT Zamek
przy udziale Agnieszki Zielińskiej i Agnieszki Pawluczuk