Pieniądze wzięli - kart nie ma !  Skandal z kartami magnetycznymi

Jak można było przewidzieć, zapowiadane od września wprowadzenie kart magnetycznych zamiast książeczek startowych pozostało jedynie ustną deklaracją. Nie było by w tym nic dziwnego (Zarząd PTT przyzwyczaił nas do pustych obietnic), gdyby nie fakt, iż tysiące polskich tancerzy zapłaciło za karty-widmo. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, w Biurze PTT leżą 'tony' worków z przesłanymi przez pary zdjęciami na karty, które nie były w żaden sposób na bieżąco segregowane. Tym bardziej bulwersujący jest brak jakiegokolwiek komunikatu ZG PTT w tej sprawie. Prezes Mierzwa milczy, reszta Zarządu skrzętnie pokazuje palcami na innych. Czy polscy tancerze długo będą jeszcze oszukiwani? Znamy przypadki, w których sami trenerzy wykładali pieniądze za młodsze pary (zwłaszcza tańczące rodzeństwa) których finanse nie pozwalały na opłacenie kart. Cała sprawa jest na tyle poważna, iż do tej pory nic nie wiadomo o tym, aby w zeszłym roku został rozpisany przetarg na wykonanie takich kart. Można się jedynie domyślać, iż powierzono to zadanie jednej z firm, blisko zaprzyjaźnionej z naszymi prominentnymi i aktywnymi (tylko w innym kierunku) działaczami. Analizując tę sprawę oraz wcześniejsze skandale, aż dziw bierze że do tej pory Najwyższa Izba Kontroli nie zainteresowała się przeprowadzeniem gruntownej kontroli w Polskim Towarzystwie Tanecznym. Chyba już najwyższy czas !

Przekopiowano z www.dancesport.pl